REKLAMA
Bojkot wsparcia, pirotechnika i przerywanie gry – komentarz na DA.news
Podczas meczu drugiej ligi pomiędzy SV Darmstadt 98 a SpVgg Greuther Fürth w sobotni wieczór na stadionie Merck początkowo panowała niezwykła cisza. Kibice obu drużyn zapowiedzieli powstrzymanie się od głośnego dopingu przez pierwsze dziesięć minut. Akcja przebiegała zgodnie z planem: dopiero od dwunastej minuty kibice obu drużyn zaczęli głośno dopingować.
Niedługo potem jednak doszło do zdarzenia, które znacząco wpłynęło na przebieg meczu. Na kilka minut przed golem Frasera Hornby'ego, który dał wynik 1:0, aktywni kibice Darmstadt na trybunie południowej odpalili mnóstwo materiałów pirotechnicznych. Zaraz po celebracji gola stadion wypełnił się gęstym dymem, który momentami utrudniał widoczność boiska. Mecz musiał zostać przerwany na kilka minut.

Później Darmstadt zdawało się hamować w swojej grze. Ich wcześniejsza, dynamiczna gra została wyraźnie zakłócona – dopiero w drugiej połowie SV 98 odzyskało swoją ofensywną grę.
Ulrich Diehl, wydawca i operator platformy informacyjnej DA.news , był tego wieczoru na stadionie – oto jego opinia na temat wydarzeń:
Przez pierwsze 10 minut panował kompletny brak atmosfery. Na stadionie było cicho i nie było głośniej niż w najwyższej lidze... czegoś naprawdę brakowało.
Dokładnie po 10 minutach, w 11. minucie meczu, rozpoczyna się scena dla kibiców... W akcji pojawiają się również pirotechnicy, a potem... okrzyki radości, wynik 1-0... nie do końca zauważalny... niektórzy go widzą... potem wyraźnie go słychać... stadion robi się ciemnoszary i śmierdzi... ale trybuna południowa dała radę... wynik 1-0 pada w idealnym momencie, jak potwierdzenie, że kultura kibicowska osiąga więcej niż demagodzy i populiści.
Te 10 minut ciszy było bardziej przerażające niż werble fanów… tylko pirotechnika jest kwestią dyskusyjną…
Po 30 minutach w akcji pojawiają się także pirotechnicy w sektorze kibiców gości... ale w znacznie mniejszej liczbie... jest ich przecież mniej...
Faul w polu karnym Lilies zostaje ukarany rzutem karnym… 1:1.
Atmosfera na stadionie robi się coraz trudniejsza…
Dziewięć minut doliczonego czasu gry w pierwszej połowie ogłasza Bauhaus… W tym celu zegar stadionowy pozostaje na 45 minucie… Dwóch zawodników zostaje zmienionych przez SV 98, zmiana również zostaje zgłoszona i natychmiast skutkuje wynikiem 2:2 dla Lidberga… Fraser natychmiast podwyższa na 3:2 po kolejnej podwójnej zmianie.Marvin strzela gola na 4:2 w 78. minucie. Bonus 500 euro jest ponownie wyświetlany.
„Jesteśmy Heinerami… nikt nie może nas pokonać…”
Scena Jonathana Heimesa rozbrzmiewa radością… Świetny mecz i fantastyczna atmosfera. Poza efektami pirotechnicznymi, kibice byli niesamowici.
Moja opinia:Po prostu daj sobie spokój z tymi pirotechnikami, nikt ich nie potrzebuje, jesteś wystarczająco silny sam w sobie.
Uli Diehl