Vicky Jung dzieli się swoimi doświadczeniami z poprzednią zwyciężczynią
Shopping Queen to popularny niemiecki reality show, w którym prowadzący Guido Maria Kretschmer co tydzień towarzyszy uczestnikom z różnych miast. Program koncentruje się na konkursie zakupowo-stylistycznym, w którym uczestnicy muszą skompletować kompletny strój na określony temat, w określonym czasie i budżecie – obejmujący ubrania, buty, dodatki, makijaż i fryzurę.
W każdej edycji bierze udział zazwyczaj pięć kobiet, a czasami również mężczyźni, którzy rywalizują ze sobą o tytuł „Królowej Zakupów” swojego miasta.
Niedawno program ponownie zawitał do Darmstadt. Zwycięstwo zapewniła sobie Vicky Jung. Wspierała ją między innymi Diana Baloh, która w 2015 roku zdobyła pierwszy tytuł Królowej Zakupów w Darmstadt.
DA.news gościło obu uczestników. W wywiadzie podzielili się swoimi osobistymi wrażeniami, wyzwaniami i wyjątkowymi momentami związanymi z udziałem w programie telewizyjnym.
DA.news
Gratulacje z okazji wygranej w Shopping Queen! Vicky, czy wydałaś już całe 1000 euro nagrody?
Vicky Jung:
Nie, nie otrzymam 1000 euro przed emisją programu, ale już nie mogę się doczekać, żeby znowu pójść na zakupy!
DA.news
Będzie Ci towarzyszyć Diana Baloh, tak jak w programie. Diano, byłaś Królową Zakupów 2015 w Darmstadt?
Diana Baloh:
Tak, nadal bardzo często mnie o to pytają.
DA.news
Jakie to uczucie, gdy wsiadasz do tego różowego autobusu zakupowego?
Vicky Jung
Super. Uważam, że było naprawdę super.
Diana Baloh:
Byłam tam już dwa razy. Najpierw jako uczestniczka konkursu, a potem jako osoba towarzysząca na zakupach. Było wspaniale. I za każdym razem wygrałam.
DA.news
Znacie się z pracy w prywatnej szkole językowej. Czy zatem wybór doświadczonego towarzysza zakupów miał sens?
Vicky Jung:
Nawet nie aplikowałam; ekipa produkcyjna zadzwoniła do Diany: „Szukamy kogoś do Darmstadt. Znasz kogoś?”. Zasugerowała mnie. A ponieważ zawsze uwielbiałam Shopping Queen, naturalnie się zgodziłam. I tym bardziej cieszę się z wygranej!
DA.news
Jakie wytyczne dostałeś od producentów serialu?
Vicky Jung:
W niedzielę przed nagraniem, dzień przed emisją, ekipa produkcyjna przyszła na spotkanie i inspekcję lokalu. Nie znałam pozostałych uczestników. Zadbali też o to, żebyśmy poznali się dopiero podczas transmisji. Najbardziej obawiałam się, że mogę nie dogadać się z jednym czy dwoma uczestnikami.
Diana Baloh:
Zawsze są tam bardzo różne osobowości. To celowe. Wiek i rozmiary ciała również się różnią. Zawsze znajdzie się ktoś o większych rozmiarach.
DA.news
W telewizji zawsze słychać lektora, który prowadzi rozmowy lub zadaje pytania. Czy ta osoba naprawdę istnieje?
Vicky Jung
jest producentką i członkinią zespołu redakcyjnego. Głos jest dubbingowany na potrzeby transmisji. To tylko jeden głos.
DA.news
Spotkaliście się w domu pierwszego kandydata. Jak wyglądało pierwsze spotkanie?
Vicky Jung:
To było ekscytujące i niezwykłe, zwłaszcza że były dwie ekipy filmowe. A pierwsza uczestniczka miała bardzo małe mieszkanie. Cała piątka stłoczyła się na jednej malutkiej sofie; było po prostu za ciasno i gorąco. Producent pomagał nam, odpowiadając na spontaniczne pytania, albo my zadawaliśmy je sobie nawzajem.
DA.news
Jakie to uczucie, gdy obcy ludzie przeglądają Twoją garderobę w Twoim własnym domu?
Vicky Jung:
Posprzątałam wcześniej. (Śmiech) Mój dom jest zazwyczaj otwarty, no cóż, nie garderoba, ale dom. Ale z góry ustaliliśmy, co można pokazać. I absolutnie nie ma problemu, jeśli powiesz: „Nie chcę tego”. Wszystko zostało wzięte pod uwagę; było naprawdę świetnie.
DA.news
Nie tańczyłeś podczas wywiadu wstępnego, co jest typowym zachowaniem w tym programie?
Vicky Jung:
Powiedziałam, że nie będę tu tańczyć. Inni tańczyli, ja nie.
Diana Baloh:
W moim występie nie było tańca. Mieliśmy specjalne wydanie, ponieważ premiera filmu o Jamesie Bondzie była w kinach. Cały nasz tydzień Królowej Zakupów był poświęcony filmom o Jamesie Bondzie. Zwycięzca otrzymywał bilety na premierę w Berlinie, w tym partnera, zakwaterowanie w hotelu i przeloty. To było wspaniałe!
DA.news
Kiedy po raz pierwszy spotkałeś Guido osobiście?
Vicky Jung
: W drugim tygodniu pojechaliśmy wszyscy do Hamburga. Tam go poznaliśmy. Był bardzo miły; miał dla każdego z nas tyle ciepłych słów. Guido to naprawdę życzliwy człowiek. On zajął się punktacją i koronacją. Potem mieliśmy trochę czasu, żeby z nim porozmawiać.
DA.news
Czy mogłeś/mogłaś wcześniej wybrać, gdzie chcesz zrobić zakupy?
Vicky Jung:
Wcześniej przesłałam listę 20 sklepów, z których przydzielono nam trzy.
DA.news
Czy byłeś również w restauracji „Henschel” w Darmstadt?
Vicky Jung:
Tematem przewodnim programu było „Gelato Glam – Stwórz zniewalający look w pastelowym kolorze swoich lodów!”. „Przeciwny” był na mojej liście, ale niestety nie znalazłam tam niczego odpowiedniego. Byłam trochę sfrustrowana, bo nic nie znalazłam, ale potem pozwolono mi pójść do „Henschel”. Tam zaszłam dalej. Na mojej liście był też sklep z przecenami.
DA.news
Diana, byłaś bardzo zdecydowana w swoim wyborze ubrań.
Diana Baloh:
Sama byłam zaskoczona, że byłam taka surowa. Czy naprawdę taka byłam?
Vicky Jung:
„Raz królowa, zawsze królowa” – powiedział Guido. „Ale wybory też były dobre”.
DA.news
Jeśli chodzi o przyznawanie punktów kandydatom, wszyscy byli zawsze bardzo entuzjastycznie nastawieni, ale ostatecznie przyznali 7 lub 8 punktów.
Vicky Jung:
Właściwie, nie chcesz mówić nic negatywnego, nawet jeśli czegoś nie lubisz. Dużo się powstrzymywaliśmy. Ale powinniśmy też krytykować; nie wszystko zostało jednak pokazane.

DA.news
Czy nadal utrzymuje Pan kontakt z pozostałymi kandydatami?
Diana Baloh
Tylko w pierwszych kilku miesiącach, teraz już nie.
Vicky Jung:
Próbowaliśmy się spotkać przez cały rok, co się nie udało, ale teraz spotkaliśmy się na potrzeby transmisji.
DA.news
Czy nadal nosisz ubrania z serialu?
Vicky Jung:
Noszę bluzę z kapturem, ale spódnicę rzadziej. Nie nadaje się na co dzień, raczej na oficjalne okazje. Niestety, nie noszę butów, bo są niewygodne. Szkoda, bo uważam, że są świetne.
DA.news
Dziękuję za miłą rozmowę
Zdjęcia: Fabian Vollrath, Arlene Bortoli
